[PD] Invader Zumbacha - B-26R, Italeri/Revell 1:72

Mini projekt lotniczy.

[PD] Invader Zumbacha - B-26R, Italeri/Revell 1:72

Postprzez traczyk » Sob Lis 07, 2009 10:35 pm

Lets go!

Invader Biafrańskich Sił Powietrznych. Pierwszy uzbrojony samolot tych Sił. Pilotowany przez samego dowódcę tych Sił - Mr. Browna. W Polsce bardziej znanego pod nazwiskiem Zumbach. Jan Zumbach.
To moje drugie podejście do modelu tego egzemplarza B-26. A właściwie RB-26P, czyli dość rzadkiej francuskiej wersji Invadera, używanej bodaj do cechowania przyrządów namiarowych czy radarowych. Gdy próbowałem zbudować go po raz pierwszy, miałem tylko zdjęcie z książki Zumbacha "Ostatnia walka":

Image

oraz kalki produkcji meksykańskiej! firmy Albatros Modelworks, zawierającej paszczę i oznaczenia BAF na ster kierunku. Instrukcja zawierała lewy rzut boczny maszyny Zumbacha, z dość dowolnym i jak się okazuje, wadliwym malowaniem samolotu:

Image

Zestaw powinien zawierać również żywiczny nos, ale w 1/72 firma już go nie oferowała:

Image

Postanowiłem więc zrobić go samodzielnie z skuwki od długopisu. Całość wyszła tak:

Image

Ale ponieważ w chwili obecnej jest już dostępnych kilka niezłych zdjęć tego samolotu - i to w kolorze - to obecny stan modelu jest taki:

Image


W drugim podejściu spróbuję osięgnąć efekt końcowy bliższy oryginałowi, czyli:

Image


Do dyspozycji mam to:

Image

Plus zamówione: Big ED do B-26, żywiczne koła i owiewki vacu. Oraz to, co zostało z pierwszego modelu.

Zacząłem już nawet korekcję nosa :

Image
Image

To tyle na razie. Reszta w ramach projektu grupowego "Podniebni drapieżcy" ;o)
Ostatnio edytowany przez traczyk Pią Mar 19, 2010 3:58 pm, edytowano w sumie 2 razy
traczyk
 
Posty: 1396
Rejestracja: Śro Paź 18, 2006 10:32 am

Postprzez traczyk » Wto Lis 10, 2009 10:45 pm

Dotarły koła i szkło

Image

Nos już po zdjęciu bandaży, linie podziału przeryte, jeszcze drobne szczegóły i będzie czekał na podkład. A później na ewentualne korekty.

Image
Image
traczyk
 
Posty: 1396
Rejestracja: Śro Paź 18, 2006 10:32 am

Postprzez Michał Pyziak » Śro Lis 11, 2009 5:29 pm

Odkąd dowiedziałem się o istnieniu tego samolotu chciałem mieć, albo chociaż zobaczyć, jego dobry model. Teraz jest okazja. Trzymam więc kciuki, chociaż to straszny brzydal. Mógłbyś zamieścić te świeższe zdjęcia, żebyśmy wiedzieli czego się spodziewać? Ten kamuflaż to on już miał w chwili zakupu z demobilu, czy "made in Biafra"?
Image
Pozdrawiam
MP
Awatar użytkownika
Michał Pyziak
 
Posty: 835
Rejestracja: Śro Cze 27, 2007 2:34 pm
Miejscowość: Łódź

Postprzez traczyk » Śro Lis 11, 2009 6:26 pm

Michał Pyziak napisał(a):Odkąd dowiedziałem się o istnieniu tego samolotu chciałem mieć, albo chociaż zobaczyć, jego dobry model. Teraz jest okazja. Trzymam więc kciuki, chociaż to straszny brzydal. Mógłbyś zamieścić te świeższe zdjęcia, żebyśmy wiedzieli czego się spodziewać? Ten kamuflaż to on już miał w chwili zakupu z demobilu, czy "made in Biafra"?


Dzięki, będę sie starał, by był dobry. Na razie skupiam się, jak widać, na poprawieniu nosa, który na zdjęciach wygląda jednak zupełnie inaczej niż ta żywica z Albatrosa (na której się wzorowałem, robiąc pierwszy model) :? Poniżej fotki, które znalazłem na stronie http://vectaris.net/id307.html (mam nadzieję, że nie mają nic przeciwko, że je tu wkleję). Na trzecim zdjęciu jest prawdopodobnie drugi, później sprowadzony Invader, lub jakaś hybryda powstała z obu, bo śmigła wyglądają na te z pierwszego.
Z demobilu do Biafry samolot trafił w kolorze aluminium, kamuflaż powstał na życzenie Zumbacha - jak pisze w swojej książce "rekin" również. Wzór tego kamuflażu jest bardzo podobny do tego, jaki był na DH 104 "Riley Dove", wykorzystywanym w BAF. Na zdjęciu mało go widać, bardziej na samochodzie obok. Tak więc rozkład plam w dużej mierze to jednak będzie "licencja poetyka". Ale dużo bliżej oryginału, niż dotychczas. np. tu: http://www.hyperscale.com/2008/features/a26ccl_1.htm


Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Pozdrawiam

Krzysiek
traczyk
 
Posty: 1396
Rejestracja: Śro Paź 18, 2006 10:32 am

Postprzez traczyk » Pon Sty 04, 2010 5:11 pm

Big Ed leży już od dłuższego czasu. Nos Invadera również gotowy. Nie wiem jak Wy, ale ja mogę oficjalnie startować z pierwszym "paszczakiem" ;o)

Image

Image
traczyk
 
Posty: 1396
Rejestracja: Śro Paź 18, 2006 10:32 am

Postprzez tbzz » Pon Sty 04, 2010 11:07 pm

Jedna z moich ulubionych maszyn :) Póki nie zacząłeś tego tematu, nie wiedziałem że taka wersja Invadera istniała, choć mam masę fotek.. :shock: Sam mam w poczekalni b-26k, więc kibicuję!
Tylko wietnam i transportowce w 1:72
Awatar użytkownika
tbzz
 
Posty: 114
Rejestracja: Nie Gru 18, 2005 1:23 am
Miejscowość: Olsztyn

Postprzez sopol73 » Pią Sty 08, 2010 4:36 pm

Ciekawa maszyna, ciekawe malowanie i ciekawy warsztat trzeba popatrzeć!!!!!!
Awatar użytkownika
sopol73
 
Posty: 472
Rejestracja: Śro Kwi 02, 2008 10:48 pm
Miejscowość: Inowrocław

Postprzez Jaho » Pon Sty 25, 2010 12:17 am

Mam nadzieję, że tego projektu nie zaniechasz? Model wyjściowy, jakiej produkcji?
Awatar użytkownika
Jaho
 
Posty: 607
Rejestracja: Sob Sty 28, 2006 12:31 am
Miejscowość: Śląskie

Postprzez traczyk » Pon Sty 25, 2010 12:29 am

Jaho napisał(a):Mam nadzieję, że tego projektu nie zaniechasz? Model wyjściowy, jakiej produkcji?


Ależ skąd. :roll: Bazą jest Italeri, bo alternatywy w tej skali raczej nie ma (choć mam również leciwego Airfixa). Jak tylko skończę P-39, to ruszam z projektem. Bo rok krótki, a pomysłów nadmiar ;o)
traczyk
 
Posty: 1396
Rejestracja: Śro Paź 18, 2006 10:32 am

Postprzez Rayanq » Śro Sty 27, 2010 4:50 pm

Pozwoliłem sobie przenieść... :)
Awatar użytkownika
Rayanq
 
Posty: 978
Rejestracja: Śro Gru 03, 2008 10:27 pm
Miejscowość: Gniezno

Postprzez traczyk » Śro Sty 27, 2010 5:10 pm

Rayanq napisał(a):Pozwoliłem sobie przenieść... :)


Jasne, dzięki :)
traczyk
 
Posty: 1396
Rejestracja: Śro Paź 18, 2006 10:32 am

Postprzez DeWertus » Czw Sty 28, 2010 5:26 pm

U mnie też czeka w kolejce A-26, ale zgodnie z moim obszarem zainteresowań będzie "Koreański"

Przebudowa nosa - majsterszyk ;o)
Pozdrawiam
Hubert
---------------------------------------------------------------
Longum iter est per praecepta breve et effies per exempla
Awatar użytkownika
DeWertus
 
Posty: 158
Rejestracja: Pią Cze 26, 2009 2:18 am
Miejscowość: Warszawa

Postprzez traczyk » Sob Lut 20, 2010 3:02 pm

No to trzeba się zabierać za tego "Sharka". Wypada zacząć od założeń wstępnych. Wybór wersji i malowania jest poza dyskusją. Kwestia waloryzacji. Z założenia model będzie zamknięty. Tzn. żadnych wybebeszonych silników, luków inspekcyjnych, komór bombowych itp. Otwarta będzie jedynie kabina - fabryczną osłonę zastąpi vacu Squadrona. Komora bombowa zamknięta, gdyż nie bardzo mogę sobie wyobrazić te bomby z garnków czy kociołków. Chociaż pewnie byłby to fajny widok. Ponieważ oryginalny samolot pozbawiony był większości wyposażenia (z racji wersji i demobilu) z Big Eda wykorzystam tylko część wyposażenia kabiny, elementy podwozia i jego pokryw, i może coś z silników. Właśnie silniki. W modelu są baaaardzo uproszczone i mimo, że zza śmigieł niewiele widać, to jednak (wahałem się) wykorzystam żywiczne R-2800 z zestawy do Tigercata. Będę musiał poprawić okaptowanie silnika i wymienić/pocienić żaluzje wydechu i zrobić sam wydech. Kadłub wymaga drobnych korekt bo jest do wersji K (jak wszystkie z tej serii). Trzeba więc usunąć turbulizatory (tak to się nazywa?) ze statecznika pionowego, usunąć/pocienić/przesunąć charakterystyczne zaślepki punktów do podnoszenia i jakieś drobiazgi. Ze skrzydeł usunąć uzbrojenie i ewentualnie przepatrzyć układ linii podziału. Ale bez jakiejś specjalnej atencji. Pomijam też kwestie wymiarowości. ;o) Koła albo dam żywiczne, albo zostawię fabryczne. Jeśli chodzi o malowanie to w oparciu o nieliczne, ale kolorowe zdjęcia, jako kolor podstawowy dam - no właśnie - co? Co do ciapek - nie mam raczej większych wątpliwości - midlle stone Humbrol 225 i czarnozielony Humbrol 91. Ale jaka ta zieleń bazowa? Zwykła rafowska ciemna zieleń Humbrol 163, a może Humbrol 195? Macie jakieś sugestie? Spód błękit, Humbrol 65. Zastanawiałem się nad kolorem wnętrza kabiny. I to chyba nie jest interior green, może middle green, a może bronze green (H75)? Nie wiem jak to Francuzi mogli sobie przemalować :? Pokrywy podwozia chyba jednak interior green. To na razie tyle, co mi do głowy przyszło. Jeśli macie jakieś uwagi na początek, bardzo proszę o podzielenie się nimi, zanim będzie za późno na korekty :lol:
traczyk
 
Posty: 1396
Rejestracja: Śro Paź 18, 2006 10:32 am

Postprzez traczyk » Wto Lut 23, 2010 4:37 pm

Witam.

Od teorii trzeba przejść do praktyki. Postanowiłem zacząć od silników i ich okaptowania. Italeri zafundowała iście pancerne oblachowanie silników, szczególnie rażące to jest w przypadku klapek wydechu. Równie toporne i uproszczone są atrapy silników, podobnie jak w alternatywnym modelu Airfixa.

Image

Trzeba było coś z tym zrobić, bo blaszanych odpowiedników w Big Edzie nie ma. Może same klapki mógłbym jeszcze pocienić, ale tworzywo jest kruche i trochę strach.

Image

Tak, jak pisałem wcześniej zamierzałem wykorzystać silniki, które zostały mi po budowie Tigercata. W obu samolotach, jak i w wielu innych zamontowane był PW R-2800. Silniki żywiczne Airesa nie są odlane jako całość, a składają się z oddzielnego bloku, oddzielnych cylindrów i przekładni. Mnie potrzebne były jedynie blok i cylindry. Razy dwa. Na początek musiałem poprawić kształt przedniej pokrywy. Za pomocą Mr. Epoxy Putty nie było problemu.

Image

Żeby dopasować silniki z wklejonymi dwoma gwiazdami cylindrów do nieszczęsnych osłon, musiałem trochę zeszlifować głowice cylindrów. Nawet sporo. Ale jakoś się zmieściły. Pomalowałem czarnym podkładem.

Image

Po wyschnięciu i przetarciu suchym pędzlem, zacząłem wklejać popychacze, które zrobiłem z miedzianego drutu. Po wklejeniu wszystkich 18 drucików (oczywiście miałem zamiar wkleić je tylko w przednich gwiazdach), i po ocenie efektu (krzywo, umazane CA, błe...), stwierdziłem, że napinanie się na kompletne makiety silników (w tej skali) grozi w moim wieku conajmniej utratą przytomności. Wyrwałem więc świeżo wklejone popychacze wraz z cylindrami. Odciąłem przód silnika. Dokleiłem znaleziony w szpargałach "półsilnik" z Hellcata (Italeri - na szczęście znalazłem dwie identyczne gwiazdy). I po paru przyjemnych chwilach spędzonych na malowaniu, wklejaniu przewodów (z drucików, nie kupne blaszki) i reszty osprzętu, zmontowałem połowę Double Waspa.

Image

Wystarczy połowa, bo i tak widać guzik z pętelką.

Image

Wiem, krzywo osłona - to tylko do zdjęcia, nie przyklejone. Teraz muszę zrobić duplikat. A potem już tylko końcówki rur wydechowych. I zespół napędowy będzie gotowy.

:arrow: Edit: Skorygowany wlot powietrza

Image
traczyk
 
Posty: 1396
Rejestracja: Śro Paź 18, 2006 10:32 am

Postprzez traczyk » Pią Lut 26, 2010 7:33 pm

Najgorzej to zrobić dwa jednakowe elementy :cry: Znaczy, żeby były jednakowe. ;o)

Image
traczyk
 
Posty: 1396
Rejestracja: Śro Paź 18, 2006 10:32 am

Następna

Wróć do Podniebni drapieżcy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości