Moje początki

Moje początki

Postprzez Piotrek27 » Śro Sty 21, 2004 11:40 am

Witam!
Ten tekst powstał w wyniku pojawienia się tematu powstania "Vademecum modelarza". Tak według mnie to przydałoby sie gdyby coś takiego powstało (pisałem o tym już wcześniej).
To teraz będzie krótki opis moich obecnych początków w modelarstwie szkutniczym. Wcześniej zajmowałem się trochę kartonówkami więc w tekście poniżej może i porobię jakieś błędy w słownictwie, ale to dopiero moje początki ;o) . W związku z tym wszystkie uwagi, korekty i porady jak najbardziej wskazane. Jeśli chodzi o budowę mojego pierwszego modelu żaglowca to nie będzie tego zbyt wiele.
Na ten "pierwszy raz" wybór padł na nieduży statek handlowy z okresu 200 lat p.n.e. Jego plany zamieszczone były w ubiegłym roku w Modelarzu. Pierwszym problemem na jaki trafiłem to były inne wymiary wręg i stępki. Jakoś nie bardzo chciały się zgadzać. W związku z tym na pewnym odcinku "wydłużyłem" stępkę w dół o jakieś 5mm. Dopiero wtedy jakoś mi to wszystko spasowało. Przy czym nie wiem czy tak powinno się postępować w takich przepadkach. Może pownienem coś pokombinować z samymi wręgami?
Wymiary samego kadłuba to coś ponad 20 cm, w związku z czym szkielet zrobiłem ze sklejki o grubości 3mm. To powinno wystarczyć. Na dziób i rufę pójdzie wypełnienie z drzewa brzozy (pewnie inne powinno się stosować, ale tylko takie mam). Jeśli chodzi o pokład to tu trochę nie pomyślałem. Najłatwiej to byłoby mi go zrobić przyklejając deski pokładu na cienką skejkę. Przekombinowałem trochę. Miałem na papierze
zrobiony obrys pokładu i to na niego naklejałem deseczki. Po wyschnięciu kleju problem powstał taki, że trochę to nierówno wszystko wyszło. No i czekało mnie tu szlifowanie pokładu z obu stron. A zeszlifować papier razem z klejem tak, żeby niczego nie uszkodzić... Było przy tym trochę zajęcia. No i jeszcze jedno. Patrząc od śródokręcia pokład wznosi się delikatnym łukiem ku rufie i dziobowi. Forniru nie miałem więc do jego wykonania wykorzystałem listewki o grubości 2 mm (dlatego potem miałem jeszcze z czego szlifować... ;o) ). Chciałem przy okazji popróbować opisywanej techniki wyginania listewek. Miałem już gotowy przyrząd zrobiony z lutownicy do odparowania wody z deseczek, ale albo zbyt długo moczyłem w wodzie deski pokładu albo zbyt krótko je potem "grzałem". Ważne jest, ze po całym zabiegu były dalej zbyt wilgotne i można je było wciąż kształtować. Zostawiłem jednak to w spokoju przez noc i rano było już wszystko ok. Jeśli ktoś wie w którym miejscu popełniłem tu błąd to wszystkie porady jak najbardziej
wskazane!
A tak wogóle to szukam teraz po całym mieście narzędzi i listewek i mam nadzieję, że potem będzie mi łatwiej z przyszłymi modelami.
Pozdrawiam!
Piotrek27
 
Posty: 3
Rejestracja: Pią Gru 19, 2003 6:33 pm
Miejscowość: Rzeszów

Postprzez Pangod » Śro Sty 21, 2004 5:47 pm

hej :!:
Jeśli masz problem ze znalezieniem narzędzi to sprawdź na allegro-antyki i kolekcje-modelarstwo-narzędzia.
pozdrówka :D
Paweł
Awatar użytkownika
Pangod
 
Posty: 156
Rejestracja: Pon Wrz 29, 2003 8:28 pm
Miejscowość: Łódź


Wróć do Jak to zrobić - szkutnicze

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron