Jak zwykle o aerografie

Tu dyskutujemy na temat technik stosowanych w modelarstwie redukcyjnym

Jak zwykle o aerografie

Postprzez Klima1 » Czw Lut 26, 2004 10:17 pm

Jako nowy i szczęśliwy posiadacz aerografu i sklepowej sprężarki mam pytanie - czy używacie różnego rodzaju budek czy kartonów do sprejowania? Takich komór lakierniczych?
Acha - z mojego doświadczenia - aerograf po malowaniu olejną farbą Humbrola trudniej wyczyścić niż po akrylowej Pactrze. Też tak macie? po długim psikaniu rozpuszczalnikiem Wamodu nadal miałem resztki farby w komorze, a po pactrze wystarczy trochę wody.
pozdrawiam,
Klima
Awatar użytkownika
Klima1
 
Posty: 162
Rejestracja: Pon Paź 06, 2003 1:20 am
Miejscowość: Poznań i bliższe i dalsze okolice.

Postprzez Marskan » Czw Lut 26, 2004 11:22 pm

Ja nie używam pudeł. Maluje w kuchni na stole i jedyne zabezpieczenie to rozłożone gazety. U mnie się sprawdza.
Jeśli chodzi o czyszczenie aerografu to faktycznie najmniej przyjemna czynność w jego obsłudze. Maluje tylko olejnymi więc po malowaniu rozkręcam aerograf i wszystkie części wrzucam do kąpieli z rozpuszczalnia Wamodu. Po wypłukaniu i przedmuchaniu powietrzem wycieram papierem toaletowym do sucha i chowam do pudełka.
-------------------------------------
Awatar użytkownika
Marskan
 
Posty: 84
Rejestracja: Sob Sty 10, 2004 11:51 am

Postprzez Pit » Pią Lut 27, 2004 3:21 am

A ja, z kolei nie rozumiem po co niby stosować jakieś "malarnie"? Po prostu wlewam lekko rozcienczoną Pactrę do aero (p-Iwata) i psikam, tak gdzie farba ma się znaleźć. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby były jakieś rozpryski tudzież pył z farby w całym pokoju. A zaznaczam, maluję i modeluję w pokoju, w którym na codzień mieszkam i śpię (do tego z moją dziewczyną, a jak już ona nie protesuje to chyba nie ma mowy o problemie).

A co do czyszczenia: przepłukuję aero zwykłą kranówką (przypominam: stosuje Pactry). Nie obywa sie bez rozkręcania, bo uważam, że lepiej wszystko dokładnie wyczyścić "na świeżo" niż później moczyć w agresywnych rozpuszczalnikach.

I właśnie w takim wydaniu malowanie jest dla mnie najprzyjemniejszą częścią robienia modelu :)

pzdr, Pit
Piotrek Suska (lepiacz-lestatysta)
Na warsztacie: Me-262 A-1a, Trumpeter, 1:32; Horten Ho 229 V3, Revell, 1:72.
Awatar użytkownika
Pit
 
Posty: 625
Rejestracja: Pon Sty 05, 2004 1:37 pm
Miejscowość: Rybnik

Postprzez marciun » Pią Lut 27, 2004 11:08 am

Witajcie

Z mojego doswiadczenia z aero (łukowiak) i akrylami (Pactra - a jakże) wynika ze czyszczenie po malowaniu to jest koszmar :x . Pactra bardzo szybko zasycha na osłonie dyszy, jak i wewnatrz jej tworzac bardzo trudno usuwalny glut. Praktycznie nierozpuszczalny w wodzie a rusza go jedynie zmywacz do akryli Wamodu. Jest to jednak bardzo agresywny specyfik tak że i tak potem wszystko trzeba mycć ciepłą wodą. Być może, że jest to wrodzona wada łukowiaka (słyszałem tu już kilka opinii o nielubieniu sie właśnie tego aero z Pactrami). Po okolo dwóch latach męki przesiadłem sie na farby olejne i z dna na dzień problem zniknął. Maluje teraz Humbrolami i Model Masterami i zero problemu, żadnego plucia czy zatykania. Aero po malowaniu PRZEPRASZAM chwilę benzyną ekstrakcyjną przecieram do sucha husteczką higieniczną i jest git. Raz na kilkanascie malowań rozbieram go i na około dwie doby kompiel w benzynie. Dziala jak spod igły.
Uff długo mi wyszło.
pozdrawiam
marciun
marciun
 
Posty: 17
Rejestracja: Śro Paź 08, 2003 2:08 pm
Miejscowość: Gdansk

Postprzez merlin » Pią Lut 27, 2004 12:00 pm

Jestem całkowicie nowy na forum i właśnie zaczynam swoją prawdziwą przygodę z modelarstwem ( celowo piszę prawdziwą bo nie liczę modeli sklejanych jakieś 15 - 18 lat temu i najczęściej nie malowanych). Stawiam teże pierwsze kroki z areografem ( na razie jest to chyba najstarszy model Łukowiaka + mini kompresor atlantisa ) i mało co nie zadawałbym na forum identycznych pytań. Dlaczego ?

1. Przy jednej z pierwszych prób z łukowiakiem przygotowałem zbyt gęstą farbę , zaczopowała się dysza a ja próbowałem usunąć z areografu strzykawkę .Efekt farba poleciała we wszystkie strony kuchni. Zmywałem ja potem z płytek, lodówki i kaloryfera przez 1,5 godziny. To zdarzenie dotkneło mnie w przypadku stosowania farb akrylowych Pactra i Model Master. Po odpowiednim doborze proporcji farby i rozcieńczalnika ( albo firmowy model master albo woda destylowana już mi się takie atrakcje nie zdarzały.
2. Stół w kuchni przykrywam dużym arkuszem folii i gazetami.
3. Łukowiak myty jest zmywaczem wamodu i ciepłą wodą . Jakoś działa.
4. Co do pactry i łukowiaka to powiem tak .Obecnie eksperymentuje z trzema rodzajami farb akrylowych ( emalie olejne mnie nie interesują bo za bedzo śmierdzą i za duzo problemów z płukaniem). Są to Pactra , Model Master i Tamyia . Na razie bezsprzecznym liderem jest Tamyia , potem Model Master a na końcu Pacta i każdą z nich rozcieńczam w innych proporcjach ,zeby można było malować aero.

Pozdrawiam Merlin
merlin
 
Posty: 11
Rejestracja: Czw Lut 19, 2004 9:58 pm

Postprzez Michał Janik » Pią Lut 27, 2004 12:46 pm

merlin napisał(a):Pactra , Model Master i Tamyia . Na razie bezsprzecznym liderem jest Tamyia , potem Model Master a na końcu Pacta i każdą z nich rozcieńczam w innych proporcjach ,zeby można było malować aero.

Pozdrawiam Merlin


Jk wieść gminna niesie akrylowy Modle Master i Pactra to są te same farby, tyle że Pactra jest rozlewana w Polsce. Ile w tym prawdy - nie wiem, ale wydaje mi się to całkiem prawdopodobne.
Pozdrawiam - Socjo
to forum jest wyposażone w boską funkcję

"SZUKAJ",

której stosowanie polecam wszystkim, którzy chcą wiedzieć np. "A jak zrobić model???"
Awatar użytkownika
Michał Janik
Dobry Duch PWM
 
Posty: 1032
Rejestracja: Nie Paź 12, 2003 7:02 pm
Miejscowość: Warszawa

Postprzez Mac Eyka » Pią Lut 27, 2004 1:59 pm

Michał Janik napisał(a):Jk wieść gminna niesie akrylowy Modle Master i Pactra to są te same farby, tyle że Pactra jest rozlewana w Polsce. Ile w tym prawdy - nie wiem, ale wydaje mi się to całkiem prawdopodobne.


Drogi Michale. Na puszeczce Paktry jest karteczka z informacja ze producentem jest Model Master. Masz racje ze akryle MM sa rozlewane za granica a Patra w kraju. Dlatego tez czasami cos sie w proporcjach nie zgodzi i mamy takie a nie inne kolorki i ich sklad.
Awatar użytkownika
Mac Eyka
 
Posty: 1347
Rejestracja: Wto Wrz 30, 2003 10:04 pm
Miejscowość: Ouagadougou w Burkina Faso

Postprzez merlin » Pią Lut 27, 2004 4:40 pm

Producent jest ten sam, ale nawet zwykła obserwacja zawartości opakowań pokazuje,ze są różnice choćby w gestości czy ich roztarciu.W mych nieporadnych próbach z aero doszedłem,ze Pactra wymaga po prostu mocniejszego rozcieńczenia i znacznie lepszego wymieszania.
Co do farb Tamiya to dalej podtrzymuje swoje stanowisko.

Z kolei jak zacząłem próbować malowac pędzelkiem to było troszeczkę inaczej, ale kolejność u mnie była :
1. Model Master, rozcieńczana fabrycznym rozcieńczalnikiem ( strasznie drogi)
2. Pactra - woda destylowana
3 Tamiya - fabryczny rozcieńczalnik,
merlin
 
Posty: 11
Rejestracja: Czw Lut 19, 2004 9:58 pm

Postprzez Siodlo » Pią Lut 27, 2004 5:38 pm

Pit napisał(a):A ja, z kolei nie rozumiem po co niby stosować jakieś "malarnie"?


Jak za rok odsuniesz od sciany stolik na ktorym malujesz "bez rozpryskow tudzież pyłu farby" to zrozumiesz po co malarnia. Oczywiscie zawsze wtedy mozna przemalowac pokoj na nowy kolor wprowadzajac ozywcza odmiane w pomiesczeniu w ktorym sie zyje i spi ze swoja dziewczyna. :)
pozdro
pozdrawiam
Tomek Siedlecki
Image
Image
Awatar użytkownika
Siodlo
 
Posty: 889
Rejestracja: Śro Paź 08, 2003 10:21 am
Miejscowość: W-wa

Postprzez Pit » Pią Lut 27, 2004 10:29 pm

Siodlo napisał(a):Jak za rok odsuniesz od sciany stolik na ktorym malujesz "bez rozpryskow tudzież pyłu farby" to zrozumiesz po co malarnia.


Nad stolikiem, na którym robię modele mam powieszoną ogromną tablicę korkową (zasłania całą ścianę w obrębie stolika). Wiszą na niej różne modelarskie papiery więc to chyba one pochłoną farbiany pył.
A jeżeli już się gdzieś na ścianach pojawi to rzeczywiście małe malowanko nie zaszkodzi. :D

A co do Pactry: przed rozlewaniem polski dystrubutor chyba nie miesza ich zbyt dokładnie. Zdarzały mi się już dokładnie te same odcienie o zdecydowanie różnej gęstości :shock: Ale jedno jest pewne: Pactra nie śmierdzi tak bardzo jak oleje!

pzdr, Pit
Piotrek Suska (lepiacz-lestatysta)
Na warsztacie: Me-262 A-1a, Trumpeter, 1:32; Horten Ho 229 V3, Revell, 1:72.
Awatar użytkownika
Pit
 
Posty: 625
Rejestracja: Pon Sty 05, 2004 1:37 pm
Miejscowość: Rybnik

Postprzez Macio » Sob Lut 28, 2004 12:57 am

Jesli chodzi o Pactre to ostatnio przyprawila mnie o zawal i dwugodzinna reanimacje sprzetu. Zgadzam sie z powyzszymi opiniami ze Pactre trzeba mocno rozcienczac i baaaaaardzo mocno mieszac. Przyzwyczajony do Lifecolora zastosowalem podobne procedury do Pactry i skonczylo to sie zatkaniem aero pieronskim szlamem.
Ja na szczescie mam caly pokoik w domu ktory zaminiony zostal na modelarnie wiec nie pzrejmuje sie zbytnio efektami ubocznymi malowania aero. Zreszta jak sie maluje male modele na stole to raczej nie powinno byc problemow z rozpryskiwaniem farby po calym pomieszczeniu bo przeciez nikt nie macha aero jak choragiewka.
Maciek "Macio" Madej

W pracowni:
obecnie tylko skala 1:1
W poczekalni:
... za dużo by wymieniać... ale wodnosamoloty górują.
>>>www.il2forum.prv.pl<<<
Awatar użytkownika
Macio
 
Posty: 78
Rejestracja: Sob Sty 10, 2004 4:57 pm
Miejscowość: Kraków

Postprzez Paweł 'Pavvel' Piwosz » Sob Lut 28, 2004 1:21 am

Ciekawe co piszecie.... Ja do swojej p-iwaty piorę Pactre prosto ze słoiczka i jeszcze nigdy nie miałem problemu... Jak mi się osadza glut a końcu dyszy - wykałaczka, wziu i jazda dalej...

Ale ja lama jestem... ;)

Pzdr,
Pavvel
"Gondor? Where was Gondor when the Westfold fell?"

e-mail:pawelpiwosz@pavvel.com
www: http://www.pavvel.com GG:5155981
Awatar użytkownika
Paweł 'Pavvel' Piwosz
 
Posty: 420
Rejestracja: Pią Wrz 19, 2003 9:17 pm
Miejscowość: Kraków

Postprzez Pit » Sob Lut 28, 2004 4:45 am

Paweł 'Pavvel' Piwosz napisał(a):do swojej p-iwaty piorę Pactre prosto ze słoiczka i jeszcze nigdy nie miałem problemu... Jak mi się osadza glut a końcu dyszy - wykałaczka, wziu i jazda dalej...

Ale ja lama jestem... ;)


Pewnie, Pactra świetnie psuje do aerografu... prosto ze słoiczka :D

A co do tej "lamy", jak się wyraziłeś: po pierwsze nie przesadzaj, a po drugie (primo :)) jak początkującemu wychodzi to niby dlaczego w późniejszej praktyce ma być gorzej ???

pzdr, Pit
Piotrek Suska (lepiacz-lestatysta)
Na warsztacie: Me-262 A-1a, Trumpeter, 1:32; Horten Ho 229 V3, Revell, 1:72.
Awatar użytkownika
Pit
 
Posty: 625
Rejestracja: Pon Sty 05, 2004 1:37 pm
Miejscowość: Rybnik

Postprzez Meredit » Sob Gru 17, 2005 1:19 pm

A co powiecie o farbach "agama" i jak działają z aerografem?? Tworzą "gluty" bądź stwarzają inne problemy?? w jakich proporcjach najlepiej je rozcieńczać??
Warsztat:
Panzer IV ausf. D - Dragon
Commando Car 1/35

Pozdrawiam - Tomek
Awatar użytkownika
Meredit
 
Posty: 152
Rejestracja: Sob Wrz 10, 2005 11:40 pm

Postprzez seguleh » Sob Gru 17, 2005 7:18 pm

Na początek witam wszystkich jako nowy i do tego żółtodzioba modelarska :)

Właśnie ze dwa dni temu nalałem po raz pierwszy Agamy do aero (konkretnie bezbarwny mat). Kriszno Panie - po około minucie pIwata powiedziała twarde i zdecydowane NIE :) Pewnie dlatego że rozcieńczam alkoholem z reguły 1:1 choć to zależy od farbki. Podobnie jest z Pactrą RLM76 i czarnym matowym. Ten ostatni zastąpiłem Model Air Vallejo i jest duużo lepiej. Podczas najbliższej sesji spróbuję opóżniacza f-my Talens. Mądre głowy na tym forum mówiły że pomaga. Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
seguleh
 
Posty: 5
Rejestracja: Śro Lip 20, 2005 5:42 pm

Następna

Wróć do Modelarstwo redukcyjne - plastik

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości