wytrzymałość łącznika skrzydeł

wytrzymałość łącznika skrzydeł

Postprzez Tomek Sadowski » Pią Sty 23, 2004 10:18 am

Zacząłem w końcu robić szybowiec, który ma nauczyć mnie latać, zrobiłem na razie niewiele bo łącznik skrzydeł i skrzynki do nich, które staną się dźwigarami, ale naszła mnie refleksja -
"Jaką powinno mieć to wyrzymałość?".
Domyślam się, że najciężej będzie w holowaniu i można by to obliczać (prędość biegania, powierznia skrzydła, opór "w poprzek", do tego jakaś mądra książka gdzie są stosowne wzory...), ale może ktoś wie orientacyjnie ile to ma być z "empirii"?
Skrzydła rozpiętości 160cm, cięciwa 20cm, ważyć będzie... zobaczymy jak wyjdzie... mam tylko nadzieję, że nie 4kg.
Test wytrzymałości wyobrażam sobie tak:
łącznik w imadło, założyć na niego skrzydło i położyć obciążenie. Ale ile? Tak żeby wyszła wypadkowa siła na środku skrzydła jakieś 5N? A może za mało?
Przy okazji chcę się upewnić, że to łącznik się złamie, a nie skrzydło.
pozdrawiam, Tomek
Tomek Sadowski
 
Posty: 18
Rejestracja: Czw Sty 15, 2004 2:12 pm
Miejscowość: Warszawa

Postprzez _VeX_ » Pią Sty 23, 2004 10:35 am

Witaj!!

Na tym Forum był już kilka razy poruszany wątek wytrzymałości połączenia skrzydeł...Musisz podeprzeć skrzydełko na obu końcach i na środku podłożyć ciężar równy wadze modelu. Jeżeli nie wytrzyma to holowania też może nie wytrzymać.

Pozdro, Tomek
_VeX_
 
Posty: 25
Rejestracja: Śro Lis 19, 2003 9:41 am

Postprzez Alex » Pią Sty 23, 2004 11:13 am

Witaj

Zacząłem w końcu robić szybowiec, który ma nauczyć mnie latać, zrobiłem na razie niewiele bo łącznik skrzydeł i skrzynki do nich, które staną się dźwigarami, ale naszła mnie refleksja -
"Jaką powinno mieć to wyrzymałość?".


Robisz szybowiec z planow, z glowy??? Jesli to drugie, to jako niedawny zoltodziob polecam Ci serdecznie zaczecie od jakiejs sprawdzonej konstrukcji, szkoda Twego czasu i frustracji na eksperymenty, bo na poczatku nie bedziesz wiedzial, czy problm lezy w platowcu, czy tez w Twojej technice pilotazu.


Domyślam się, że najciężej będzie w holowaniu


Obawiam sie ze przy nauce latania najwieksze obciazenia (i to DYNAMICZNE - zapomnij probe statyczna kolegi VEX-a) beda wystepowaly przy spotkaniach modelu z matka Ziemia :-)

Jesli podasz blizsze szczegoly konstrukcji tego lacznika to srobuje znalezc cos w roznych planach, na razie moge Ci powiedziec, ze moj sp. UHU (170 cm rozpietosci) mial glowny lacznik skrzydel zrobiony w postaci preta stalowego 3-4 mm (nie pamietam dokladnie a lacznik lezy teraz w Berlinie) wchodzacego w rurke mosiezna wklejona pomiedzy dzwigary. Lacznei bylo lekkie i bardzo mocne (bez szkody dla skrzydla przetrwalo wiele kraks, nawet finalna po ktorej z kadluba pozostaly tylko kawalki plastiku - skrzydlo bylo OK). Oczywiscie skrzydlo bylo przymocowane do kadluba gumkami.


Przy okazji chcę się upewnić, że to łącznik się złamie, a nie skrzydło.


Jak powyzej, pierwszym miejscm ktore powinno puscic to polaczeni kadlub-skrzydlo

Pozdrawiam i zycz udanych lotow

Alex
Awatar użytkownika
Alex
 
Posty: 138
Rejestracja: Nie Wrz 28, 2003 11:16 am
Miejscowość: Berlin, Warszawa

Postprzez Alex » Pią Sty 23, 2004 11:19 am

przepraszam ale chyba szwankuje litra "e'" na mojej klawiaturze :-(
Awatar użytkownika
Alex
 
Posty: 138
Rejestracja: Nie Wrz 28, 2003 11:16 am
Miejscowość: Berlin, Warszawa

Postprzez Tomek Sadowski » Pią Sty 23, 2004 1:56 pm

Prawie z głowy.
Przejrzałem milion różnych projektów, przeczytałem od deski do deski parę mądrych książek o współczynnikach stateczności, opływach laminarnych i tym podobnych liczbach Reynoldsa.

To co buduję jest kompilacją...

Ma być w pierszej wersji bardzo tanie i proste - depron, profil skrzydła clarkopodobny... i bardzo stateczne.
Myślę sobie czasem aby zrobić dwa komplety skrzydeł - jedne te byle jakie, drugie konstrukcyjne z dobrym profilem i zobaczyć różnicę...

Oblatać chcę to najpierw puszczając z górki bez aparatury tylko z balastem. Jak będzie latać w sposób powtarzalny i stabilny - kupuję aparaturę. Jak nie - to zrobię kilka wersji usteżenia, może nowe skrzydła. Zobaczę jak to wyjdzie.

Pierwszą przymiarkę już zbudowałem - malutki model z depronu o rozpiętości około 1metra. Latał ładnie, ale mój siostrzeniec niechcący go rozdeptał...
Zbudowałem potem deltę na wzór Marka Jakowskiego, tyle że bez sterowania. Lata, choć drobny podmuch wiatru i robi co chce. Ale to chyba właściwość tego układu aerodynamicznego i stwierdziłem, że do nauki lepszy będzie układ klasyczny.

A że jestem zielony? Pociesza mnie jedno - bracia Wright...

Co do łącznika z drutu stalowego to jest jedno z rozwiązań o którym myślałem. Jeżeli to co zrobiłem będzie kiepskie to zrobię nowe skrzydła z takim właśnie łącznikiem.
pozdrawiam, Tomek
Tomek Sadowski
 
Posty: 18
Rejestracja: Czw Sty 15, 2004 2:12 pm
Miejscowość: Warszawa


Wróć do Szybowce i motoszybowce RC

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość